Slow my food
Chciałabym ten kawałek internetu potraktować jako swego rodzaju pamiętnik. Pamiętnik diety. Podzielić się opiniami, przemyśleniami i trudnościami. Trochę żałuję, że nie założyłam tego bloga wtedy, kiedy zaczynałam, czyli 9.04. Dużo się od tamtej pory zmieniło. Zarówno w sylwetce, wadze i posiłkach.
Zacznę od początku, dietę rozpoczęłam 9.04 z wagą 85 kg, co przy 163 cm niestety było już otyłością. Nie chcę się tłumaczyć z przyczyn takiego stanu. Traktuję go jako punkt 0 i początek moich działań. Tego dnia zaczęłam przestrzegać diety Slow Carbs opisanej w książce Czterogodzinne ciało. Na efekty nie musiałam długo czekać i w ciągu miesiąca ubyło mi 5 kg... książka sugeruje możliwość straty nawet 10 kg w 30 dni, ale nawet bałabym się o stan skóry, która i tak już potrzebuje wsparcia w postaci masaży z kremem/olejkiem ujędrniającym. Minął kolejny miesiąc i spadło kolejne 5 kg a moje BMI zmieniło przedział na "nadwaga".
W chwili obecnej schudłam 12.5 kg, a przede mną 6.5 do "normy". Z obserwacji- waga nie spada równomiernie- zdarzają się tygodnie, kiedy wskazówka nie schodzi w dół. Różne czynniki mogą mieć na to wpływ- faza cyklu, kwestia proporcji jedzenia, czy nawet upały. Jednak nawet jak przez 2 tygodnie waga "stała"- miarka krawiecka pokazywała spadki. Największy widać w talii 12 cm mniej, w biodrach 3,5 cm mniej, w udzie 9 cm, z mierzonych przeze mnie parametrów jedynie biceps urósł o centymetr. co może mieć związek z ćwiczeniami zgodnie z zaleceniami książki. Moim pierwszym celem schudnięcia jest waga 66 kg- czyli norma wg. BMI.
W chwili obecnej jestem na wcześniej zaplanowanym Poście Dąbrowskiej. Od poniedziałku 17.06 i planuję w nim funkcjonować do 8.07. Wtedy wrócę do diety Slow Carbs- jest to dieta, która na tyle mi pasuje, że nie myślę, żeby wracać do poprzedniego stylu odżywiania.
Tyle słowem wstępu. W następnym wpisie napiszę po krótce o Dąbrowskiej, a później o założeniach Slow Carbs.
Komentarze
Prześlij komentarz